[142.] Dieta cud jednak istnieje? Pomysł na śniadanie białkowo-tłuszczowe bez jajek

Czy wiedzieliście, że pierwszy zamieszczony tutaj dotyczył piersi z kurczaka? Poza rybami, mięso pojawiło się może jeszcze ze dwa razy. Podobnie jak zniknęło z bloga, zniknęło również z mojego jadłospisu. Moja decyzja nie była podyktowana żadną ideologią. Przebywając za granicą, oduczyłam się jeść mięso, ponieważ było niskiej jakość. Z czasem zauważyłam, że mój organizm pozytywnie zareagował na zmianę, dlatego postanowiłam przy niej zostać.

Nie przeszłam jednak na wegetarianizm (o “podszywaniu się pod wegetariankę” pisałam tutaj), ponieważ w moim jadłospisie zostały ryby, po które sięgałam 2-3 razy w miesiącu. Im dłużej żyłam bez drobiu, wołowiny itd, tym ważniejszy stawał się dla mnie los zwierząt. Sądziłam, że choć wówczas nie byłam na to gotowa, z czasem zrezygnuję ze wszystkich rodzajów mięsa i przejdę na zieloną stronę mocy.

Zanim zaczniesz się martwić o innych, zadbaj o SWOJE ZDROWIE

Dziś już wiem, że jestem dalej, niż bliżej tego momentu. Po kilkunastu miesiącach nieznośnych dolegliwości i wielu rozmowach ze specjalistami, w końcu zdecydowałam się na badanie w kierunku alergii utajnionym w Instytucie Mikroekologii w Poznaniu. Mimo ich wysokiego kosztu wiem,  że były to jedne z najlepiej zainwestowanych pieniędzy w tym roku. Celowo użyłam słowa “zainwestowanych”- a nie wydanych. Wynik, choć trudny do zaakceptowania od razu, jest instrukcją obsługi mojego  organizmu – dietą szytą na miarę – SZANSĄ NA LEPSZE ZDROWIE I SAMOPOCZUCIE. Kusiło mnie, aby napisać “normalne życie”, jednak to byłoby już nadużycie.

Dlaczego? Ponieważ lista produktów, które bezwzględnie powinnam usunąć z mojego jadłospisu (6), lub chociaż ograniczyć (25), uniemożliwia jedzenie według ogólnie przyjętego modelu.
Do zrezygnowania na stałe:
– gluten ( jęczmień, orkisz, żyto)
– laktoza (mleko i produkty mleczne: krowie, kozie, owcze)
– białko jaja kurzego
– siemię lniane

Do wyeliminowania na przynajmniej kilka miesięcy:
– warzywa: brukselka, cebula, ciecierzyca, cukinia, dynia, pomidor
– gluten (kamut, owies, pszenica)
– owoce: kiwi
– przyprawy: imbir, pieprz czarny
– nasiona: kakao, orzechy laskowe
– żółto jaja kurzego
– syrop klonowy i z agawy

Co dla jednych jest lekiem, dla ich może być trucizną


Wnioski nasuwają się same, to że dany produkt jest uważany za zdrowy
(np. siemię lniane, płatki owsiane, pomidory, orzechy, kakao) nie oznacza, że przysłużą się każdemu. W momencie, gdy czarno na białym zobaczyłam, że moje posiłki w większości składają się z rzeczy, które wyniszczają mnie od środka, podjęłam decyzję i wsłuchałam się w jego potrzeby. Niemal całkowicie wyłączyłam z jadłospisu powyższe alergeny ( od czasu do czasu pozwalając sobie na pomidory). Choć najbardziej żałuję jaj, gra jest warta świeczki.

Od ponad dwóch tygodni od wprowadzenia “rewolucji”, czuję znaczną poprawę. Mam więcej energii, siły a problemy żołądkowe (wpływające także na samopoczucie) zdecydowanie osłabły. Moja obecna dieta zmieniła się nie tylko pod względem składników, ale i proporcji. Po konsultacji ze wspaniałą dietetyczką – Emilią Cesarek (Keep fit in style), ustaliłyśmy nowy rozkład makroskładników, 2000kcal: 150g węglowodanów, 15% białka a reszta to tłuszcz (50:50 nasycony i nienasycony).

Nadchodzi nowe – śniadanie białkowo-tłuszczowe bez jajek

Pierwszy stek i prawdziwy burger już za mną.  Chociaż kupienie mięsa często poprzedza telefon do mamy, z prośbą o pomoc w jego wyborze, kulinarne eksperymenty wychodzą mi coraz lepiej. Na dowód, przedstawiam Wam pierwsze śniadanie białkowo-tłuszczowe bez jajek, które zwykle wiodą tu prym.

Składniki:
szparagi
szynka długo dojrzewająca (parmeńska)
rukola
rzodkiewka
sos: 1 łyżeczka musztardy Dijon, 1/2 łyżeczki oliwy, 1 łyżeczka octu balsamicznego, sok z cytryny

Przygotowanie:
Surowe szparagi zawinęłam w kawałki szynki i piekłam w piekarniku ok. 10 min w 200 stopniach, aż były wystarczająco miękkie. Gotowe położyłam na rukoli i polałam przygotowanym sosem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz