[121.] Paulina Mikuła – “Mówiąc inaczej” o jedzeniu

Jak długo można czekać na wywiad z wyjątkowym rozmówcą? Długo. Czy warto? Zdecydowanie!
Paulinę Mikułę poznałam mniej więcej pół roku temu, kiedy surfując po YouTubie, zobaczyłam film pt. “Co robić, kiedy poprawne formy nas wkurzają?”
Od razu kliknęłam “play”, aby dowiedzieć się jak pokonać mój problem ze słowem “dokładnie”. Ku mojemu zdziwieniu, rozwiązanie było banalne i bardzo skuteczne. Nie czekając długo, film pokazałam mojej Mamie,
a pozostałe nagrania Pauliny, nadrobiłam w 1,5 miesiąca.
 .
Jakaż był moja radość, gdy usłyszałam, że autorka mojego ulubionego kanału będzie gościem porannej audycji w Czwórce. Postanowiłam wykorzystać okazję i poprosić, obecną gwiazdę reklamy Play, o wywiad.
Na szczęście okazało się, że na żywo Paulina jest jeszcze sympatyczniejsza niż na YouTubie. Jak dowiecie się
z poniższej rozmowy, autorka Mówiąc inaczej, zgodziła się podjąć pewne wyzwanie, które wymagało od nas kolejnego spotkania.
.
Przez napięty grafik oraz nagrania, do emitowanego na TVP2, Bake off, nastąpiło ono dopiero po kilku miesiącach. Jednak warto było czekać, ponieważ każda rozmowa z Pauliną (nie tylko o języku polskim), jest czystą przyjemnością. Co więcej – wówczas zrodził się pomysł na Zmacznego.com

Zaglądam do znanych talerzy: Paulina Mikuła “Mówiąc inaczej”

 

Gocha: Gdybyś miała zjeść posiłek, taki naprawdę wyjątkowy, która ze znanych osób mogłaby go dla Ciebie przyrządzić?
Paulina Mikuła: Może… Magda Gessler.
A co byś chciała od Magdy Gessler?  
Myślę, że poprosiłabym ją, aby przygotowała coś, co jej zdaniem, posmakuje mi.
Coś z dań śniadaniowych czy obiadowych? 
Obiadowych. Jakieś mięso, może kawałek dobrego mięsa z jakimś pure.
Pure – standardowe ziemniaczane, czy bardziej wymyślne?
Standardowe ziemniaczane i właśnie jeszcze trzeci element tego dania. To musiałoby być coś innego, ale smacznego – tutaj mogłaby mnie zaskoczyć.
 .

Teraz pytanie bardziej językowe. Czy spotkałaś się z jakimiś nietypowymi nazwami potraw?

Potraw to może nie, ale ostatnio spotkała się z nazwą ganasz albo kenel.
Z tym się akurat nie spotkałam. Co to jest?
Kenel to są takie łezki, które się robi na tortach, z łyżki – takie gładkie łezki.

Wiem, że masz znajomego z Poznania, z którym nagrywałaś jeden filmik. Czy może będąc właśnie w Poznaniu, spotkałaś się z jakimiś nietypowymi nazwami? Robiłam kiedyś materiał o kuchni poznańskiej i pamiętam, że zaskoczyła mnie wtedy nazwa  kapuśniaku – parzybroda.
Wow!
Tak, ponieważ jak jesz kapustę, to ona często zlatuje i parzy w brodę. Stąd nazwa.
Rzeczywiście tak jest. Niestety nie spotkałam się w Poznaniu z takimi nazwami. Być może dlatego, że jakoś zawsze jem sushi w Poznaniu… Szneka z glancem to jest bardzo poznańskie, ale każdy wie o co chodzi i to nie było dla mnie zaskoczeniem.
Próbowałaś?
Nie jadłam tego, ale dowidziałam się, że trzeba to znać. Ale muszę przyznać, że to może być ciekawy temat do zgłębienia: jak nazywają się, w różnych regionach naszego kraju, takie tradycyjne potrawy.
Na przykład pyry i kartofle.
Tak, z gzikiem.
.

Śniadanie, na słodko czy na słono?

Na słono, dobra jajecznica.
O! To moje ulubione pytanie: rzadka czy ścięta i z jakimi dodatkami?
Średnia. Na boczku, ze szczypiorkiem i z boku pomidory – nie w środku bo robi się taka paćka.
.

A czy jadłaś kiedyś owsiankę?
Tak..
Widzę po Twojej minie, że nie była dobra.
Nie do końca była dobra, ponieważ mnie owsianka „rośnie w buzi”. To jest takie określenie bardzo potoczne, czyli mam ochotę szybko się jej pozbyć.
Ze względu na smak czy konsystencję?
Na konsystencję, smak też. Jest taki trochę sproszkowany jak się rozgryzie te płatki. Może jadłam źle przygotowaną owsiankę, ale no nie, nie lubię takich rzeczy.
.

Ostatnio rozmawiałam z zespołem Cukierki i podczas naszej rozmowy, dowiedziałam się, że Panowie nigdy nie jedli owsianki..
Szczęściarze..

Przygotowałam ją dla nich i powiedzieli – chyba nie dlatego, że są sympatyczni – że była dobra. Dlatego jeśli chcesz mogę przyrządzić dla Ciebie owsiankę. Czy podejmiesz wyzwanie i dasz jej drugą szansę?
Myślę, że mogę.
Z jakimi dodatkami? Czy lubisz jakieś specjalne owoce?

Banany, wiśnie, bardzo nie lubię rodzynek jako dodatek.

Chyba wspominałaś o tym w jednym z odcinków.

Tak, sernik z rodzynkami odpada! Zawsze muszę je wydłubać (śmiech).
A orzechy, jakieś ulubione?
No właśnie orzechy nie smakują mi w owsiance, bo one mają zbyt gorzki smak i jeszcze powodują, że ta owsianka staje się mniej wyrazista, mniej słodka. Sama w sobie nie jest zbyt słodka, właściwie nie ma żadnego smaku.
Ok. Wymyślę coś dobrego i przygotuję dla Ciebie owsiankę.


Co sądzisz o jedzeniu rękoma?

Jeśli coś mogę zjeść ręką to raczej wybieram tę opcję, np. udka z kurczaka. Niektórzy też twierdzą, że jedzenie z ręki lepiej smakuje – metal sprawia, że ten smak gdzieś umyka.

Myślę, że jest tak również dlatego, że więcej zmysłów się angażuje – dotyk.
Więc coś jest w tym jedzeniu ręką i nie mam z tym problemu, ale na przykład sushi, zawsze patyczkami.

.
Czy często nagrywasz w plenerze?
Ostatnio już nie. Nagrywałam w plenerze wtedy, kiedy korzystałam z pomocy Operatora. Teraz nagrywam sama.
A co się stało z Operatorem? (Łysym)
Nic się nie stało. Męczyła mnie sytuacja, w której musiałam poczekać aż Operator wróci z pracy, żeby znalazł czas dla mnie – kiedy wiadomo, że wolałby go poświęcić na wypoczynek. Stwierdziłam, że nauczę się sama nagrywać, montować,
i zaczęłam to robić. Nie umiałabym jednak nagrywać się w plenerze. Niektórzy to robią, ale zwykle potrzebują jednej scenki. Ja nagrywam około godzinę i trudno byłoby mi samej nad wszystkim zapanować.
 .
.
Kiedy jednak zdarza się sytuacja, że pracujesz poza domem, to zabierasz lunch boxy czy może stawiasz na restauracje i bary?
Raczej to drugie, albo głoduję cały dzień, żeby potem zjeść coś w domu. Wiem, ja się fatalnie odżywiam, przepraszam wszystkim z góry, ale jestem bardzo przyzwyczajona do poczucia głodu. Jem nieregularnie, zazwyczaj zabieram ze sobą banana lub wafle ryżowe, jak wychodzę z domu. Nie jestem w stanie sobie sama przygotować posiłków i potem nosić ich ze sobą Nie lubię też rzeczy odgrzewanych. Podziwiam ludzi, którzy potrafią w weekend przygotować jedzenie na trzy dni,
a potem je sobie odgrzewają. Dla mnie to nie byłoby smaczne.
To co najczęściej zamawiasz w restauracjach?
Zależy gdzie jestem, na przykład w restauracjach z kuchnią wschodnią, najczęściej zamawiam zupę krewetkową na bazie mleczka kokosowego. Jest to naprawdę pyszne. Uwielbiam też chlebek naan, bo w ogóle jestem chlebowa – bardzo lubię chleb. W takich restauracjach niewschodnich zamawiam ryby. Sama nie potrafię ich przyrządzać, a wiem, że powinnam jeść ich dużo. Dlatego jeśli idę do restauracji, gdzie wiadomo, że pracują tam osoby znające się na rzeczy, no to zamawiam rybę.
Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Warszawie?
Dziki Ryż, Sushi Red Sun na Puławskiej, Bułkę przez Bibułkę – najlepsze miejsce na śniadanie i Trattoria Rukola – tam są dobre makarony, które również bardzo lubię.
.
..
Czy masz jakieś ulubione naczynie: kubek, talerz, łyżeczkę?

Mam, takie duży kubek.
Na kawę czy herbatę?

Na herbatę, nie piję kawy w ogóle, podobnie jak alkoholu.

(Cisza) Nie zdziwił mnie alkohol, tylko kawa. Skąd więc czerpiesz energię?

Nie wiem. Chciałam powiedzieć tak jak Dawid Podsiadło, ale to trochę niecenzuralne..
Możesz.
Z dupy (śmiech), ale to On powiedział. Trochę tak jest, nie wiem skąd czerpię energię. Natomiast z kawą jest taka historia, że w wieku dziesięciu lat zatrułam się orzechowym cappuccino i od tego czasu już nigdy nie wypiłam kawy. To znaczy, nawet jeśli wypiłam – bo ktoś mnie zmusił – to odczuwałam ten sam stan.
.

Bardziej skłaniasz się ku słodkim czy słonym rzeczom?
To zależy jaki jest dzień. Czasami mam ochotę na coś bardzo słodkiego, ale bardziej polskie pączki z różą, niż francuskie makaroniki, a innym razem wolę coś wytrawnego i słonego. Dlatego nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie.
.

Czy masz jakąś ulubioną potrawę ze swojego regionu?
Placki ziemniaczane. Kiedyś słyszałam, że pochodzą one z Zamojszczyzny. Nie wiem czym to jest prawda, ale uważam, że rzeczywiście jest to charakterystyczna potrwa i uwielbiam ją.
Z jakimi dodatkami?

Z łososiem, ze śmietaną. Zdecydowanie nie z cukrem. Kiedyś próbowałam i to nie jest tak, że mi nie smakowało, ale wolę to połączenie ze śmietaną.
.
Po wszystkich informacjach, które od Ciebie usłyszałam, wnioskuję, że jednak częściej sięgasz po słone – poza bananami.

Tak, zdecydowanie tak (śmiech).

Jak wspomniałam już na początku, Paulina podjęła wyzwanie. Spróbowała i nawet wyraziła pewną aprobatę dla, przygotowanej przeze mnie owsianki 🙂

Owsianka na mleku sojowym z wiórkami kokosowymi, prażonym siemieniem lnianym, bananem i borówką
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz