[115.] Uprzejmie donoszę vol.2, czyli hummus zwycięzców

Sentymentalnych podróży ciąg dalszy. Dzisiaj chciałabym Wam przypomnieć Sałatkę Zwycięzców. Jeśli jesteście ciekawi historii tego dania, odsyłam Was do oryginalnego postu. Tutaj skupię się jednak na składnikach tej potrawy, a właściwie na jednym z nich – hummusie.

Podobno każdy bloger kulinarny, prędzej czy później, musi podzielić się swoim przepisem na  hummus “idealny”. Tak naprawdę nie różnią się one pomiędzy sobą w jakimś większym stopniu. To co się zmienia to liczba użytych łyżek tahini (pasty z sezamu), obecność lub brak kuminu oraz ilość czosnku. Zatrzymam się przy tym ostatnim.

Niejednokrotnie wspominałam już Wam, że niestety muszę unikać czosnku. Chociaż nie dodając go do potraw, robię przysługę swojemu żołądkowi, to jednak zdecydowanie rozczarowuję moje kubki smakowe. Bo to właśnie czosnkowi, większość potraw zawdzięcza swój niesamowity aromat.
Pozostaje więc wybierać: smak albo dobre samopoczucie. Ale czy na pewno musimy dokonywać tego, nie zawsze łatwego, wyboru?
W oryginalnym przepisie, surowy czosnek mieli się razem z ugotowaną ciecierzycą.  Moim sposobem na przemycenie aromatu tej przyprawy, jest gotowanie jej razem ze strączkami. Możecie mi wierzyć, że dzięki temu “macie ciastko i zjecie ciastko”, a właściwie czosnek. 🙂

Hummus (be)z czosnkiem

Składniki:
150g surowej ciecierzycy
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 ząbek czosnku
2 łyżeczki tahini (pasta z sezamu)
2 łyżki oliwy
1 łyżka soku z cytryny
1/2 łyżeczki soli
zimna woda
*kumin, słodka papryka

1. Zalałam ciecierzycę wodą, wsypałam 1 łyżeczkę sody i odstawiłam na noc do lodówki.
2. Następnego dnia przepłukałam ją, wlałam świeżą wodą, dodałam kolejna łyżeczkę sody oraz zgnieciony (nie przeciśnięty przez wyciskarkę) czosnek. Gotowałam około 20 min (aż ziarna były miękkie).
3. Lekko przestudzoną cieciorkę odcedziłam i przełożyłam do blendera. Dodałam pozostałe składniki (oprócz wody) i zmieliła.
4. Wciąż miksując, stopniowo wlewałam zimną wodę, aż do uzyskania pożądanej konsystencji. Osobiście lubię gęsty hummus, stąd dodaję około 1/2 szklanki.Jeśli spojrzycie na przepis Marty Dymek – prawdziwej guru wegańskiej kuchni – to zobaczycie, że autorka dodaje znacznie więcej tahini i soku z cytryny. I rzeczywiście Jej przepis jest najbliższy oryginału, mój natomiast jest raczej “wariacją” na temat pasty z ciecierzycy. Zachęcam Was do eksperymentowania i stworzenia swojego ideału!

Print Friendly, PDF & Email

Jedna myśl na temat “[115.] Uprzejmie donoszę vol.2, czyli hummus zwycięzców

Dodaj komentarz