[102.] Zacznij doić, nim inni wydoją Ciebie – mleko słonecznikowe

Jeśli mieliście okazję spotkać mnie w ciągu ostatniego tygodnia, to na 95% zdążyłam Wam już powiedzieć o moim ostatnim odkryciu. Prawdopodobnie mówię o tym za dużo, ale uwierzcie mi, że naprawdę jestem podekscytowana. Otworzyły się przede mną zupełnie nowe, kulinarne możliwości!

Tym z Was, którym dotychczas nie miałam przyjemności pochwalić się tą nowinką, spieszę z wyjaśnieniami.

Do Empiku trafił właśnie najgłośniejszy magazyn ostatnich lat: GIRLS Dziewczyny Trenują! Jeśli jeszcze o nim nie słyszeliście koniecznie–> klik.
Od jakiegoś czasu z dużym zaciekawieniem przeglądam przepisy kuchni RAW. Na tę chwilę, są one dla mnie raczej inspirację, niż pomysłem na żywienie. Dla niewtajemniczonych, żadne potrawy w diecie RAW nie są poddawane obróbce termicznej, a dokładniej mówiąc – temperaturze powyżej 42 stopni.
Z pewnością pierwsza myśl, która pojawia się w Waszych głowach to: “Jadłbym kanapki z masłem”, niestety: chleb jest pieczony, a masło powstaje z pasteryzowanej śmietany, także odpadają. Druga myśl: “To zostaje tylko sałata i woda!”.Co ciekawe, nic bardziej mylnego. Stosując się do zasad kuchni RAW, wciąż możemy jeść chleb, ser, spaghetti a nawet pizzę. Musimy jednak nauczyć się kombinować i świeżym okiem spojrzeć na kuchnię. 
Jak wspomniałam wyżej, na tę chwilę nie wyobrażam sobie życia bez warzyw na parze, pieczonych ziemniaków, gorącej owsianki czy rozgrzewające kaszy jaglanej, w zimne dni. Niemniej jednak, moim zdaniem, szczególnie godne uwagi w diecie RAW, jest bardzo szerokie zastosowanie orzechów i pestek. Zrobiłam już nawet kilka testów z nerkowcami, ale niestety mój żołądek nie najlepiej reaguje na te pyszności. Na szczęście, inaczej wygląda sprawa w przypadku SŁONECZNIKA!
I tak po długim wstępie dotarliśmy do meritum. Bohaterem, a właściwie bohaterkami tego wpisu jest, a właściwie są, te niepozorne pesteczki. Przywykliśmy już chyba do zachwalania kokosa, migdałów, orzechów włoskich i makadamia. Warto jednak równie przychylnym okiem, spojrzeć na słonecznik. Zawierają bowiem aminokwasy, nienasycone kwasy tłuszczowe, liczne witaminy (szczególnie E – znaną jako “witamina młodości”) oraz cynk, żelazo i wapń. Co również warte pokreślenia, cena tych pestek jest znacznie niższa od dyni czy orzechów. 
Oczywiście, jak wszystkie rośliny oleiste, słonecznik zawiera sporo tłuszczu, a co za tym idzie – kalorii. Nie rezygnujmy jednak z niego i po prostu, jak we wszystkim zachowajmy zdrowy umiar. Skoro wszystko już wiecie, migusiem do kuchni. Czas przygotować, nieprawdopodobnie pyszne, mleczko słonecznikowe!

Mleczko słonecznikowe

Składniki:
łuskane pestki słonecznika
filtrowana  lub zimna przegotowana woda (ok. 2 razy więcej niż ziaren)
opcjonalnie: sól, suszone daktyle

1. Słonecznik namoczyłam przez noc w wodzie (w lodówce).
2. Następnego dnia odcedziłam i kilkakrotnie przepłukałam na sitku. Przełożyłam do blendera i zmieliłam.
3. Stopniowo dolewałam wodę (jej ilość zależy od tego, jaką konsystencję chcemy uzyskać – moje mleczko jest kremowe*), w tym momencie możecie też dodać sól lub daktyle jeśli lubicie słodki smak.
4. Kiedy zawartość blendera zamieniła się w “papkę”, etapami przekładałam ją na gazę i wyciskałam. Pod żadnym pozorem nie wyrzucajcie resztek, które zostają wam po odciśnięciu masy! Nie jest to produkt uboczny, a wspaniała baza do kolejnych dań.

* Warto na początku dać mniej wody i dolać ją dopiero do gotowego mleczka, niż przesadzić i otrzymać “barwioną wodę”.

 A teraz, za te wszystkie zabawy z gazą, czas na nagrodę!

Przygotujcie pyszną owsiankę z brzoskwinią i porzeczkami oraz szczyptą gałki muszkatołowej. Jeśli jesteście na diecie wegetariańskiej i obawiacie się, że w przeciwieństwie do dostępnych w sklepach napojów roślinnych, to nie jest fortyfikowane wapniem – powiem kolokwialnie “luzik”. Wystarczy sięgnąć po prawdziwego wapniowego giganta, czyli mak. Wzbogaci Waszą miskę nie tylko zdrowotnie, ale również smakowo!

Od wielu lat nie jadłam truskawek ze śmietaną, chociaż przyznaję, że tęskniłam za tym połączeniem. Ta owsianka wynagrodziła mi wszystko! Kwaśne porzeczki i słodkie brzoskwie, zastąpiły truskawki, a kremowe mleczko słonecznikowe – tłustą śmietanę.

 

Zobacz także: Domowe mleko sojowe i okara

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz