[104.] Bułeczki z ciecierzycy

Zdarzyło się Wam kiedyś, skosztować jakąś potrawę i nie wiedzieć czy Wam smakuje? Ok, to dziwne, ale miałam taką sytuację kilkanaście tygodni temu. Właśnie wtedy rozpoczynałam swoją przygodę z mąką z ciecierzycy i przygotowałam pierwszy wypiek.

Zmodyfikowałam mój stary przepis i upiekłam precle. Z reszty ciasta uformowałam zwykłe bułeczki. Początkowo masa nie pachniała zachęcająco i zaczęłam wątpić w sukces tego eksperymentu. Jednak słowo się rzekło a piekarnik był już gorący, więc pełna blacha trafiła do środka. Zapach, który się rozniósł, w ogóle nie przypominał wcześniejszego – mieszkanie pachniało jak najlepsza francuska piekarnia. Same bułeczki też wyglądały bardzo apetycznie. Niecierpliwie czekałam, żeby wreszcie móc je skosztować. W końcu zapiszczał minutnik. Wyciągnęłam blachę, ułamałam kawałek i…

Nie wiedziałam co o tym sądzić, smakowały inaczej niż cokolwiek co dotychczas jadłam – zarówno z pośród moich jak i cudzych wypieków. Jak? Tego się nie opisze, to trzeba spróbować.
Kiedy ostatecznie stwierdziłam, że uwielbiam te bułeczki? W momencie, gdy z nieskrywaną przyjemnością, sięgałam do zamrażalnika po kolejne, zamrożone zaraz po pieczeniu sztuki.

Bułeczki z ciecierzycy

img_7687

Składniki:
200g mąki z ciecierzycy
110g mąki gryczanej
100g mąki kukurydzianej
25g świeżych drożdży
kubek wody (ok. 280ml)1 łyżka miodu
1 łyże. soli
przyprawy: 1 łyże. kurkumy, papryki i bazylii

1. Przygotowałam zaczyn na bułeczki.  Zalałam ciepłą wodą drożdże oraz miód i odstawiłam na 10 min.
2. W misce wymieszałam wszystkie sypkie składniki. Dodałam gotowy zaczyn i dolewając wodę, zaczęłam wyrabiać (w Thermomixie, dlatego może lepsze będzie słowo mieszać?).
3. Odstawiłam na 20 min do wyrośnięcia. Blachę do pieczenia wyłożyłam papierem i kiedy ciasto już trochę odstało, łyżką formowałam bułeczki. Ważna uwaga, konsystencja jest rzadka, ale na tyle zwarta, że masa nie rozlewa się, kiedy wyłożycie ją na blachę.

4. Z podanych składników wyszło mi 12 bułek. Piekłam je w 200 stopniach przez 25 min. W połowie czasu odwróciłam.

Bułeczki smakują najlepiej zaraz po wyciągnięciu z piekarnika. Jak każde pieczywo, z każdym dniem stają się coraz twardsze. Żeby móc za każdym razem, cieszyć się miękkim wypiekiem, proponuję zamrozić je zaraz po przestygnięciu i rozmrażać w miarę potrzeb.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz