[101.] Pizza bez mąki- mój przepis na zdrowie

Ile myśli pojawia się Wam w głowie, gdy odbieracie telefon od kuriera? Mnie całkiem sporo. Kiedy w zeszłym tygodniu zadzwonił do mnie miły pan, że czeka na mnie szklana przesyłka, od razu pomyślałam kilka rzeczy:
1. W końcu spróbuję wszystkich smaków mojego ulubionego napoju!
2. Nie mogę testować ich sama! Potrzebuję dodatkowego członka jury..
3. Pyszne trunki wymagają równie pysznego jedzenia.
4. Dlaczego to światło jest dalej CZERWONE? Pod drzwiami czeka na mnie Vigo Kombucha!
Biegnąc już, cała w skowronkach, w stronę bloku, miałam obmyślony cały plan. Wielka uczta w niedzielę – 14.08. – z moją najdroższą Julią i doskonałą pizzą.

Z Vigo po raz pierwszy spotkałam się podczas Glamour Fitness Challenge. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że była to miłość od pierwszego łyka. Było to dla mnie o tyle zaskakujące, że od kilku lat w ogóle nie piję żadnych kolorowych napojów ani nawet soków. Moim ulubionym sposobem na zaspokojenie pragnienia, jest zwyczajna woda.
Co więc sprawiło, że “złamałam swoje zasady”?
Zacznijmy od tego, czym jest Vigo?
Vigo Kombucha to napój na bazie kombuchy* i naturalnych składników.

Przede wszystkim jest w pełni naturalne, a nie jedynie pozoruje się na takie. Cztery razy czytałam skład, żeby doszukać się podstępu i nic nie znalazłam! Nie było w nim podejrzanych oraz niezrozumiałych dla mnie nazw. Zamiast tego mamy informacje, że ten kolorowy, lekko gazowany napój; zawiera antyoksydanty; reguluje trawienie i wzmacnia odporność.

Do powyższych właściwości podchodzę z pewną rezerwą, jednak nawet bez nich, jest to bardzo dobry zamiennik dla coca-coli i podobnych napojów.
Moją  przygodę z Vigo rozpoczęłam od orzecha klonu. W ofercie, tej poznańskiej Marki,  znajdują się jeszcze: Orginal, Schisandra oraz najmłodszy członek rodziny – Jagody Acai.

Kiedy zastanawiałam się jakie danie powinno dopełnić, czekającą mnie degustację, zadałam sobie pytanie: w jakich sytuacjach najchętniej sięgamy po gazowane napoje? Od razu pomyślałam o luźnych spotkaniach ze znajomymi, kiedy zamawiamy jedzenie na wynos i nie myśląc o żadnych kaloriach ani makroskładnikach, cieszymy się wspólnie spędzanym czasem.

Ten napój doskonale pokazuje, że dobry smak może (i powinien) iść w parze ze zdrowiem. Stąd mój pomysł na prostą pizzę – zachwyca podniebienie i zapewnia potężną dawkę minerałów i witamin.

Pizza bez mąki

Czy tylko ja dostrzegam tutaj kontury Polski?
Składniki:
spód
100g siemienia lnianego
100g mąki kokosowej
100g płatków owsianych
1/4 cebuli
1 duża cukinia (ok. 300g)
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżka włoskiej mieszanki (suszona bazylia, czosnek, cebula, papryka, rozmaryn, szałwia) – możecie zastąpić ziołami prowansalskimi lub ulubionymi ziołami
sos pomidorowy
1/2 puszki pomidorów
1 łyżka włoskiej mieszanki (lub ulubione przyprawy i ząbek czosnku)
1 łyżeczka syropu klonowego
sól i pieprz
dodatki
blanszowany brokuł
marchewka
feta
czarne oliwki

1. Cebulę poszatkowałam a cukinię obrałam i pokroiłam w kostkę. Następnie przełożyłam je do Thermomixu (blendera) i dodałam przyprawy, olej i cytrynę. Dokładnie zmiksowałam na gładką masę.
2. Siemię lniane zmieliłam w młynku i wraz z resztą składników – mąką i płatkami – dodałam do wcześniej przygotowanej masy. Ponownie zblendowałam.
3. Powstałe ciasto wyłożyłam na stolnicę i podzieliłam na dwie części. Uformowałam kule, zawinęłam je w folię spożywczą i wstawiłam do lodówki ( przynajmniej na 1h).
4. Ciasto delikatnie rozwałkowałam i ułożyłam na papierze do pieczenia. Z początku może się łatwo rozrywać, jednak po upieczeniu nie będzie się już tak kruszyć.
5. Spód piekłam w 200 stopniach przez 10 min. Po tym czasie polałam go przygotowanym sosem pomidorowym i położyłam przygotowane dodatki. Ponownie wstawiłam do piekarnika i w 180 stopniach, piekłam kolejne 30 min. Bądźcie czujni i w razie potrzeby skróćcie ten czas, żeby nie przypalić boków.

 

Zobacz także: Millet crackers/ Krakersy jaglane

*”Kombucha, to w skrócie taki organizm symbiotyczny scoby (symbiotyczna kolonia bakterii i drożdży), który jak się uważa przerabia cukier oraz herbatę na kwas glukuronowy. Odgrywa on niezwykle ważną rolę w procesie detoksykacji! Do tego bogactwo witamin z grupy B, aminokwasów i smak świetny sprawia, że warto mieć kombuchę w domu.” – źródło OlgaSmile

Kombucha (kombucza), inaczej grzyb herbaciany (lub grzybek japoński), to kolonia bakterii i specjalnej kultury drożdży, na bazie której przygotowuje się napój z kombuchy.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/kombucha-kombucza-wlasciwosci-grzyba-herbacianego_33708.html

Kombucha (kombucza), inaczej grzyb herbaciany (lub grzybek japoński), to kolonia bakterii i specjalnej kultury drożdży, na bazie której przygotowuje się napój z kombuchy.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/kombucha-kombucza-wlasciwosci-grzyba-herbacianego_33708.html

Kombucha (kombucza), inaczej grzyb herbaciany (lub grzybek japoński), to kolonia bakterii i specjalnej kultury drożdży, na bazie której przygotowuje się napój z kombuchy.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/kombucha-kombucza-wlasciwosci-grzyba-herbacianego_33708.html

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz