[93.] INTERNETOWY KLUB FITNESS – Jak stać się sportowcem w 15 minut?

Znacie to uczucie, kiedy macie coś zrobić “jak będzie czas”? Może jutro? Ale do zrobienia są inne rzeczy i nim się zorientujecie, zapada zmrok, więc “sprawa” spada na następny dzień. Potem znowu coś wyskakuje i “jutro” zamienia się w kilka długich tygodni..
Postawione na początku pytanie jest raczej retoryczne, bo chyba wszyscy tak mamy. Nie jestem osobą, która odkłada tematy na później, jednak zdarza mi się to z niektórymi postami.
Tak właśnie było z tym.
Płytę Ani Lewandowskiej 15/7 kupiłam w sprzedaży przedpremierowej i odebrałam ją dzień wcześniej, niż pojawiła się w sklepie. Był to koniec kwietnia. Teraz spoglądam w prawy dolny róg monitora i widzę 8.07. Upłynęło trochę czasu, ale nie ma tego złego.
Jeśli już macie tę płytę, to ciekawa jestem czy zgodzicie się z moją recenzją. Jeżeli jednak jeszcze jej nie kupiliście, mam nadzieję że pomogę Wam podjąć dobrą decyzję.
Nie przedłużając, Panie i Panowie zapraszam na długo zapowiadaną recenzję najnowszej płyty Ani Lewandowskiej – 7 treningów po 15 minut.

Warto zacząć od tego, że jest to zupełnie nowa formuła i różni się od wcześniejszych płyt trenerki.
Karate Cardio oraz Karate Military były pełnymi treningami opartymi na sztukach walki i trwały około 60min.
15/7 to propozycje ćwiczeń na wszystkie dni tygodnia i każdą partię ciała, a do ich wykonania potrzebujemy jedynie 15minut!

Zaraz po wyskoczeniu z łóżka zakładam strój, rozkładam matę i rozpoczynam dzień z  Ann.
Ja – w mojej kawalerce, a Ania w salonie! Żadnych szarych ścian studio, obie jedziemy na jednym wózku – w podobnych wnętrzach 🙂

Poniedziałek

“Poniedziałkowe poranki są trudne i przytłaczające […] Przełammy ten marazm i rzućmy się od razu na głęboką wodę.” – fragment z książki dołączonej do płyty.
Muszę przyznać, że o ile w pierwszym tygodniu każdy kolejny trening był dla mnie niespodzianką, o tyle już w następnych, wiedziałam co mnie czeka. Dlatego też w drugi poniedziałek, mój entuzjazm był mniejszy. Nie zrozumcie mnie źle, trening jest dobry i w tym rzecz – bo odzywał się we mnie poranny leniuszek.
HIT CARDIO – to właśnie miała na myśli Ania, mówiąc o “rzucaniu się na głęboką wodę”.
Trening składa się z rozgrzewki i 3 serii, każda z nich ma 3 ćwiczenia-powtórzone 3 razy. Pomiędzy nimi trudno złapać oddech. Jest to najintensywniejsze 15 minut z całego tygodnia. Pajace, wspinaczka górska, przysiady z wyskokiem i inne przyjemności 🙂 Gwarantuję, że po tym treningu, macie znacznie więcej energii niż po przebudzeniu i nie są Wam już straszne żadne czekające Was wyzwania!
Oprócz Ani, na ekranie pojawia się Kuba Głąb – jeden z członków Healthy Team’u.

Wtorek

“Po poniedziałkowym treningu jesteśmy rozgrzani do czerwoności, […] nie wato tracić wigoru, dlatego sugeruję trening energetyzujący” – fragm. ks.
Rzeczywiście tempo i intensywność spada tylko nieznacznie. We wtorkowy poranek znów witamy się z Kubą, który wraz z Anią podejmuje “wyzwanie”. Trenerka sugeruje, żebyśmy spisywali liczbę powtórzeń, które uda nam się wykonać podczas 1 minuty i porównywali je na przestrzeni tygodni.
Przyznam, że ten zestaw zdecydowanie lubię najmniej. Po krótkiej rozgrzewce przechodzimy do części głównej, czyli 3 ćwiczeń (każde wykonujemy minutę) powtórzonych w czterech seriach. Choć same pozycje są ciekawe, to jednak całość jest zbyt monotonna.

Środa

“Aby pozostać na właściwej drodze, potrzebny jest porządny trening. Taki, który wzmocni mięśnie, sprawi nam wiele przyjemności i nie spowoduje, że po dwóch dniach zrezygnujemy z postanowień.” -fragm. ks.
Środowy poranek to sama przyjemność. Nie dość, że w głowie zaczynamy snuć plany na zbliżający się weekend, to jeszcze schodzimy na matę. Tak, poza rozgrzewką, cały trening wykonujemy na podłodze. Jest to pierwsza z sesji, która skupia się na tylko jednej partii ciała i to nie byle jakiej – bo naszych brzuszkach. 
Jeśli kiedykolwiek szukaliście w internecie zestawu poświęconego właśnie tej części, to wiecie że nie jest łatwo znaleźć coś dobrego. Ani się udało! W ciągu 15 minut wykonujemy wiele ciekawych i przyjemnych ćwiczeń, które modelują mięśnie brzucha. Dzięki częstej zmianie pozycji, czas płynie szybko i nim się zorientujemy, trenerka zaprasza nas na stretching.

Czwartek

“Czujemy się lepiej i widzimy, że to działa. Mamy więc wspaniałą motywację, by kontynuować naszą rewolucję.” – fragm. ks.
Dzień wcześniej zadbaliśmy o jedną z najbardziej problematycznych partii ciała, teraz zabieramy się za kolejne – pośladki oraz nogi. Podobnie jak środowy, bardzo lubię ten trening. Właściwie nie trzeba tutaj dużo pisać. Ćwiczenia szybko się zmieniają, więc mimo momentami palących nóg, dajemy radę wytrwać do końca. Czujemy pracę mięśni i satysfakcję, że już od rana robimy coś dobrego dla naszej kondycji.

Piątek

“Po tym trening od razu będzie Ci lepiej.” – fragm. ks.
To prawda! Piątek to doskonała pora, żeby wziąć się z życiem za bary. Łapiemy za ciężarki lub butelki z wodą i przez kolejne 15 minut pracujemy nad naszymi barkami, ramionami oraz plecami. Ćwiczenia wyglądają niepozornie, ale jeśli dobrze dobierzecie obciążenie, z pewnością poczujecie pracujące mięśnie.

Sobota

“W sobotę mamy więcej czasu dla siebie, ale i dla najbliższych. Może poćwiczysz z partnerem?” – fragm. ks.
Rzeczywiście w soboty łatwiej o towarzystwo. Ten trening został stworzony z myślą o tych, którzy lubią ćwiczyć  w parach. Ania wraz z Kubą, prezentuje nam 3 bloki w systemie Tabata – 2 x 4 ćwiczenia po 20s, z 10s przerwami pomiędzy nimi. Nie martwcie się jeżeli nie macie partnera. Cały trening możecie bez problemu wykonać w pojedynkę, czasem wspomagając się krzesłem. 
Po trzech dniach, podczas których skupialiśmy się na konkretnych partiach, jest to miła i energiczna odmiana (znacznie łagodniejsza niż poniedziałkowe cardio).

Niedziela

“Dotrwaliśmy do siódmego dnia naszego treningu. Czas na regenerację i rozluźnienie” – fragm. ks.
Każdy sportowiec wie, że odpoczynek jest równie ważny co sam trening. Dlatego też po całym tygodniu ćwiczeń, nadeszła pora na  porządny stretching. Ania prezentuje pozycje, które dokładnie rozciągną wszystkie części ciała. Przy okazji, wielka piątka dla Trenerki, ponieważ w większości dostępnych treningów, regeneracja jest pomijana. Autorka zachęca również żeby właśnie tym zestawem kończyć wszystkie, prezentowane powyżej sesje.
Skoro już wiemy jak wyglądają poszczególne treningi, warto wspomnieć w jaki sposób należy ćwiczyć z tą płytą. Głównym celem programu jest pokazanie, że aby być w formie, wcale nie musimy spędzać długich godzin na ćwiczeniach. Nie potrzebujemy również specjalnego sprzętu ani karnetu na siłownię. Najważniejsza jest systematyczność i co często podkreśla Ania – trzymanie się planu.
W książeczce dołączonej do płyty znajdziecie również 7 przepisów na koktajle. Pojawiają się propozycje przed i potreningowe. Część z nich to pyszne smoothies oparte na bananach, awokado czy daktylach. Jednak są też pozycje mniej typowe, jak np. “spalacz tłuszczu” z rukolą i imbirem.

 

15/7 jest dla wszystkich. Dla początkujących może to być wprowadzenie do świata fitnessu. Natomiast zaawansowani mogą dowolnie mieszać ze sobą poszczególne części, tworząc dłuższe treningi. Najprościej rzecz ujmując dostajemy puzzle, które składamy w zależności od naszej kondycji, humoru i potrzeb. Jak wspomniałam na początku, ja ćwiczyłam zaraz po wstaniu z łóżka, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żebyście wykonywali trening po południu czy wieczorem.
Ocena 9/10 (-1 pkt za monotonny wtorek)
Podsumowując jest to fantastyczna płyta, która powinna  zagościć w domach zarówno dotychczasowych fanek Ani jak i tych, którym dotychczasowe programy nie przypadły do gustu. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z niej to czego najbardziej potrzebuje. Dla jednych będzie to poprawa kondycji a dla innych osiągnięcie piękniejszej sylwetki.
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz