[88.] A Ty ile jesteś w stanie wycisnąć z jednego dnia?

To już trzeci wpis z rzędu, kiedy zamiast na jedzeniu, skupię się na sporcie oraz muzyce. Na pewno na dniach wrzucę kilka przepisów, które ostatnio testowałam (m.in. bezglutenowe precle). Jednak tym razem ponownie skupię się na aktywności fizycznej, bo aż trudno odpuścić gdy tyle się dzieje!
Czym chcę się podzielić? Relacją z tegorocznej edycji Reebok Fitness Camp.
11.06.2016r. był w moim kalendarzu pokreślony już od dwóch miesięcy, kiedy to kupiłam bilet na RFC. Nie byłam na wcześniejszych edycjach, jednak wiem, że w tym roku po raz pierwszy można było wybrać ścieżkę z dopasowanymi do nas ćwiczeniami. Organizatorzy zaproponowali nam: Social, Physical oraz Mental – którą wybrałam.

Impreza odbyła się na terenie RKS SKRA w Warszawie. Na miejscu stawiłam się o 9 rano w sobotę. Ze względu na mocny wiatr i rześkie powietrze trochę żałowałam, że nie wzięłam cieplejszej bluzy. Jednak na trening nie ma złej pogody, dlatego odebrałam pakiet startowy i poszłam rozejrzeć się, po jeszcze, pustym placu. Na terenie stadionu znajdowały się liczne strefy sportowe oraz sponsorskie. Mogliśmy m.in. zmierzyć się z Crossfitem, treningiem Combat, wspiąć się po linie i zrobić selfie, a także zrobić pomiar składu ciała w namiocie Calypso.
Na ten dzień zaplanowałam trzy sesje jogi, wykład motywacyjny, trening z Joanną Jędrzejczyk oraz BodyBalance.

O godzinie 10 wystartowała impreza, a ja rozpoczęłam pierwsze zajęcia z kochaną Karoliną Erdmann. Wspólnie wykonałyśmy: Strala Basic, Strala Relax oraz Strala Strong.
Wszystkie programy były wspaniałe, choć lżejsze niż zazwyczaj – żeby nie zniechęcić nikogo dopiero rozpoczynającego swoją przygodę z jogą.

Moja kochana Yoginka – Karolina Erdmann z YogaBeat!
Następnie przeniosłam się pod scenę główną, gdzie Kacper Lachowicz – trener koszykówki – wygłosił wykład “Be more human”. Podzielił się z nami swoimi doświadczeniami i sposobami na to jak możemy zrewolucjonizować nie tylko trening, ale również codzienne życie.
Spisałam kilka zdań, które szczególnie do mnie przemówiły i którymi chciałam się z Wami podzielić. Według Kacpra, żeby osiągać lepsze wyniki na każdym polu, trzeba być upartym. Jak sam powiedział: “Bycie upartym, to decyzja – a nie talent!”. W momencie kiedy uczyliśmy się chodzić, zaliczaliśmy wiele upadków. Byliśmy zdeterminowani i nie obchodziło nas to co mówili inni. (Chociaż jestem przekonana, że wówczas też nie za wiele rozumieliśmy :))
Na miejscu nie zabrakło ekpiy Czwórki Polskiego Radia,od prawej Justyna Tylczyńska i Ewa Mierzejewska.
Jednak tutaj przechodzimy do kolejnego punktu, to znaczy dwóch typów ludzi. Według Trenera, społeczeństwo można podzielić na dwie kategorie: “komentatorów i kreatorów”. Myślę, że sami możecie się domyślić, którzy z nich są szczęśliwsi.
Komentatorzy często i chętnie zabierają głos w temacie zachowań innych osób. Wiąże się to z tym, że w momencie gdy skupią się na potknięciach i błędach drugiej osoby, odwracają uwagę od własnych wad. 
Kreatorzy natomiast, nie tracą czasu na podobne działania, ponieważ bardziej obchodzi ich własne życie.
Na koniec Kacper Lachowicz przypomniał, że każdy z nas z nas jest BEZKONKURENCYJNY, ponieważ nie ma drugiej osoby z tymi samymi wadami, zaletami i znajomościami. Dlatego nie porównujmy się do innych, tylko skupmy na dążeniu do samorozwoju. 
Ze wspaniałą Joasią Jędrzejczyk

Po tak motywującym spotkaniu, nadeszła pora na trening z Mistrzynią Świata w sztukach walki – Joanną Jędrzejczyk. Oczywiście nie obyło się bez ciosów prostych, sierpowych oraz wykopów. Moją partnerką była Karolina Jaśkiewicz z Endorfinowego Team’u. Choć moje ruchy nijak się miały do tych, które na scenie prezentowała Mistrzyni, to świetnie się bawiłam.

Jak wspomniałam na początku, planowałam jeszcze jeden trening – BodyBalance. Postanowiłam jednak z niego zrezygnować, żeby móc przygotować się na resztę wieczoru – Królestwo H&M.
Szczegóły wydarzenia znajdziecie na fanpage’u H&M. Pokrótce powiem jedynie, że jest to seria darmowych koncertów, które odbywają się w bardzo nastrojowym podwórku w Warszawie.
Ja postanowiłam wybrać się na koncert, jednego z moich ulubionych artystów mojego pokolenia – Dawida Podsiadło. Bez zbędnych słów, było to półtorej godziny wspaniałej muzyki, w przepięknych okolicznościach!
Bez najmniejszych problemów, stanęłyśmy z Anią przy samej scenie!
Na koniec chciałam podzielić się z Wami jeszcze jedną refleksją. Był to wspaniały dzień, bo oczywiście uczestniczyłam w fantastycznych treningach. Jednak to, że zapamiętam go na długo, jest zasługą ludzi. Na miejscu spotkałam wiele dziewczyn, które znam dłużej lub krócej, ale to właśnie rozmowy z nimi i wspólna zabawa, zadecydowały o pozytywnym odbiorze RFC.
Jestem przekonana, że gdybym trafiła tam sama (tak jak w zeszłym roku na trening z Ewą Chodakowską, zaraz po wprowadzeniu się do Warszawy), czułabym się nieswoją. Na miejscu oprócz osób, które przyszły tam poćwiczyć, dominowali ludzie strzelający foty na Instagram i stroniący od wysiłku.
Ania Dakowska i Karolina Jaśkiewicz z Endorfinowego Teamu
Każdy ma prawo sam decydować o tym co robi – czy trenuje czy nie – ale wydaje mi się, że w momencie gdy podczas zajęć jogi, siedzisz na macie i robisz relację na FB, przekracza się pewne granice.
To tyle z mojej strony. Do zobaczenia, tym razem kulinarnie, już wkrótce!

Więcej o darmowych wydarzeniach w Warszawie -> klik.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz