[73.] The easiest tofu cheesecake/ Najprostszy tofurnik dla leniwych

Święta już za nami, a więc czas wrócić do codziennych obowiązków i rytuałów. Zawsze przed kilkoma wolnymi dniami, mam wrażenie że jest 2 razy więcej rzeczy do zrobienie, jednak dopiero jak się z tego wolnego wróci – okazuje się, że trzeba załatwić jeszcze więcej spraw!
Dlatego właśnie dopiero dziś, tutaj zaglądam.
W przeciwieństwie do większości blogerów kulinarnych, nie zamieszczałam żadnych przepisów wielkanocnych. Dlaczego? Ponieważ dla mnie były to pierwsze Święta bezmięsne (czyt. bez ulubionej rolady Prababci). Jednak, szczerze powiedziawszy nie czułam dużej straty. Zjadłam pyszne śledzie mamy, ogromne ilości jajek, pasztet z soczewicy, sałatkę ze szpinakiem, domowej roboty chlebek bezglutenowy i… mój pierwszy tofurnik!


Sernik z tofu podbił moje serce i z łatwością zastąpi mi oryginał. Swoją wersję oparłam na tym przepisie, jednak zrezygnowałam dodatku cukru i syropu klonowego. Dodałam natomiast daktyle i suszoną żurawinę. Czy mimo to wyszedł słodki? Dla mnie był idealny, choć reszta domowników wolałaby słodszą wersję (żeby jednak zobrazować Wam sytuację to dla mnie 90% czekolada jest dość słodka:))

Najłatwiejszy tofurnik

Bez obaw! Ten biały “osad” to tylko kryształki lodu. Tak właśnie wygląd tofurnik wyciągnięty prosto z zamrażalnika.
Kiedy już nasyciłam swój apetyt, zamroziłam kilka kawałków, zawijając je w folię aluminiową.
Składniki:
4 opakowania tofu naturalnego (po 180 g)
2 cytryny
60g suszonych daktyli*
1 laska wanilii
1 opakowanie budyniu waniliowego
1 szklanka mleka sojowego
mus
1,5 dojrzałego awokado
50g suszonej żurawiny*
2 łyżki kakao
1. Rozkruszone tofu polewamy sokiem z cytryny. Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 10min. Kiedy już zmiękną, odlewamy wodę i miksujemy je.
2. Do tofu dodajemy budyń, ziarenka wanilii, mus daktylowy i mleko sojowe. Dokładnie blendujemy.
3. Tortownice natłuszczamy i wykładamy papierem. Przelewamy masę i pieczemy około 55min w 170 stopniach.
4. Awokado miksujemy z kakao i żurawiną. Powstały krem rozsmarowujemy na ostudzonym tofurniku. Całość chłodzimy i zajadamy!
* To są ilości, które ja użyłam. Pamiętajcie, żeby jednak dopasować je pod siebie. Dużym ułatwieniem jest fakt, że zarówno masę serową jak i krem, możemy na bieżąco kosztować (ale nie zjadać w całości!! :))
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz