[66.] INTERNETOWY KLUB FITNESS – Karate Cardio Military!

Witajcie moi Drodzy!

Już dziś mam dla Was kolejną, długo wyczekiwaną recenzję treningu z Anią Lewandowską!

Za pierwszym razem, opisałam większość publikacji zarówno Ani jak i Ewy Chodakowskiej. W momencie gdy publikowałam post, byłam jeszcze przed wypróbowaniem 2 zestawów: Metamorfozy w 21dni i treningu, który chcę Wam teraz przedstawić – Karate Cardio Military.
Przyznam, że minęło już sporo czasu, od kiedy po raz pierwszy odpaliłam, kupioną w Empiku, płytę. Jednak to, że wcześniej nie podzieliłam się z Wami moimi wrażeniami, nie oznacza, że zapomniałam o niej. Zdecydowanie nie!
Jedynym powodem, był brak czasu, ale wreszcie mam okazję nadrobić zaległości!

Przede wszystkim, naprawdę nie wiem, dlaczego w internecie nie ma żadnej recenzji tego treningu?
Wiele blogerek chętnie rozpisuje się na temat kolejnych płyt Ewy, które choć lubię, muszę przyznać, że swoimi nazwami potrafią nieźle zamieszać: Skalpel, Skalpel 2, Skalpel Wyzwanie, Turbo wyzwanie, Turbo spalanie…? Za dużo podobnych tytułów.

Ania Lewandowska nie ma takiego problemu, ponieważ  dotychczas wydała tylko dwa zestawy: Karate Cardio i Karate Cardio Military.
Już sama nazwa ma nam wskazać na podniesioną poprzeczkę. Czy tak rzeczywiście jest? Zacznijmy od początku.

Okładka płyty przedstawia oczywiście Trenerkę, ale w bardzo bojowym wydaniu. Trening jest polecany zarówno dla Pań jak i ich Partnerów, co szczególnie widać po Healthy Teamie. Tym razem dziewczyny reprezentują jedynie Katrin i Ania, natomiast do Henia i Kuby, znanych z wcześniejszej wersji, dołączył Mateusz.

 
Cały trening odbywa się w  przytulnym pomieszczeniu, za którego oknami widzimy piękne, polskie morze. Muszę przyznać, że był to naprawdę świetny pomysł.
Tyle  tytułem wstępu, przejdźmy do rzeczy – czyli do ćwiczeń.

Zaczynamy od rozgrzewki, która od razu udowadnia nam, że czeka nas wyjątkowe 50 min. Dlaczego?
Już po kilku ruchach, przerzucamy się na tabatę – czyli 4 ćw. po 20s, oddzielone od siebie 10s przerwami, powtórzone dwukrotnie.
Przyznam, że podoba mi taki sposób przyspieszenia pulsu, szczególnie skok przez płotki! 🙂

Po energicznej rozgrzewce, przechodzimy do treningu właściwego. Ten, podobnie jak w pierwszej części, składa się z 4 bloków po 2 rundy.
Choć wydaje się to dużo, nie ma mowy o nudzie! Każde ćwiczenie jest inne i co więcej, większości z nich nie widziałam u żadnej innej trenerki.

Musicie być gotowi na to, że przy pierwszym treningu nie od razu za wszystkim nadążycie. Nie zniechęcajcie się jednak i cierpliwie zatrzymujcie nagranie, żeby ponownie przyjrzeć się ruchom Ani. Gwarantuję Wam, że już przy drugim razie, poczujecie się swobodniej.
W tym miejscu,  najwyższy czas wspomnieć o głównej różnicy pomiędzy 1. a drugą płytą Mistrzyni Karate. Tym razem, do naszego treningu dodajemy obciążenie! Do ćwiczeń 2. rundy każdego bloku, używamy ciężarków. To właśnie one wprowadzają do treningu element “military” 🙂

Nie będę dokładnie rozpisywała się o poszczególnych rundach. Chcę jednak podkreślić, że choć koncepcja w przypadku obu płyt jest ta sama, to zdecydowanie różnią się od siebie.

Co ważne, ćwiczenia nie powtarzają się i nie odnosimy wrażenia, że już raz to “przechodziłyśmy”. Wręcz przeciwnie! Możecie spodziewać się naprawdę ciekawych pozycji, np. zapożyczonego z jogi – Psa z głową w dół 🙂
Trening, co ważne, nie dłuży się ani przez chwilę (co niestety odczuwam podczas 1. bloku w Karate Cardio).

Zbliżamy się do końca, więc pora wystawić ocenę za intensywność. I tutaj pojawia się zaskoczenie. Płyta reklamowana jest jako pozycja dla osób, dla których Karate Cardio nie jest już wystarczające i szukają czegoś mocniejszego.

Właśnie, czy mocniejszego?
Muszę Wam powiedzieć, że kiedy zastanawiam się którą płytę włączyć, zadaję sobie pytanie: “Na ile mam dzisiaj sił?” Jeżeli wiem, że jestem zmęczona i chcę czegoś lżejszego, wówczas wybiorę Karate Cardio Military.

Tak jak wspomniałam przed chwilą, cały trening mija bardzo szybko i przyjemnie. Oczywiście oddech trochę nam przyspieszy, ale zdecydowanie jest tutaj mniej cardio niż w przypadku pierwszej płyty. Dowodem na to są choćby przerwy pomiędzy ćwiczeniami. Karate Cardio – 1minuta pajacyków, Military – 1 minuta marszu.

Oceniając intensywność 7/10
Oceniając przyjemność z ćwiczeń: 10/10

Dodatkowo, dostajemy jeszcze kilka bonusów: tabatę, trening w parach a także 2 przepisy na słodki posiłek.
Jeżeli dotychczas baliście się intensywności Karate Cardio Military, odłóżcie na bok wszystkie lęki i koniecznie zaopatrzcie się w płytę.* Gwarantuję Wam, że spędzicie naprawdę fantastycznie czas z Anią i jej Healthy Teamem!

*Jeżeli się nie mylę, jest ona teraz dodatkiem do VIVY

Print Friendly, PDF & Email

4 myśli na temat “[66.] INTERNETOWY KLUB FITNESS – Karate Cardio Military!

Dodaj komentarz