[18.] Food-diary from Paris/ Paryż na talerzu

Hello Everyone! I am sorry for quite long absence. But I am sure that you will forgive me when I break the reason – Paris! I had huge pleasure to come back to source of my blog and my lovely kitchen 🙂
Time there, though short, was amazing and has awoken spring in my heart. I was surrounded by colourful flowers and lively green grass.
I have for you some pictures of city and of course meals which I had prepared between castings. Today I am gonna show you just the second ones but be sure to see the rest soon. I have also some surprise for you and I hope to reveal it even this week!

PS Forgive me please the quality of the photos but I took them by my old iPhone so… hehe anyway that’s better than nothing! 🙂

Witam Was bardzo serdecznie po dość długiej nieobecności. Na swoją obronę, że opuściłam bloga na cały tydzień, śpieszę przedstawić powód: Paryż! Miałam ogromną przyjemność powrócić do miejsca narodzin mojego bloga i najukochańszej kuchni 🙂

Pobyt, mimo iż krótki, był wspaniały i rozbudził we mnie wiosnę, ponieważ panująca tam temperatura rozbudziła już przyrodę do życia.
Mam dla Was trochę zdjęć miasta i oczywiście potraw, które przygotowywałam szybko między castingami. Dziś przedstawię Wam zdjęcia tej drugiej kategorii jednak na dniach pojawią się również urocze uliczki i zakątki Paryża. Szykuję także pewną niespodziankę, którą będę mogła się podzielić, mam nadzieję, już w tym tygodniu!
PS Wybaczcie mi proszę jakość zdjęć, które robiłam moim starym iPhonem, więc hehe nie powalają, ale liczą się chęci.. 🙂

Less “clean” more “for fun” – exotic Mojito.
I coś mniej “clean” a bardziej “for fun” – egzotyczne Mojito.

First meal in Paris, at the hotel. I arrived on Sunday, when most of the shops are closed so I decided to bring my own food. In the evening the day before I made millet fritters with broccoli and I ate them with high in protein – canned tuna in water.

Pierwszy posiłek w Paryżu, w hotelu. Przyleciałam w niedzielę, kiedy większość sklepów jest nieczynna, dlatego zdecydowałam się zabrać własny posiłek. Były to przygotowane dzień wcześniej wieczorem – placuszki z brokuła i kaszy jaglanej oraz bogaty w białko tuńczyk w sosie własnym. Mało estetycznie, ale syto i smacznie!  🙂

In the pictures above you can see the breakfast which I ate at the hotel. There was a small variety of products. Eventually I chose a boiled egg, one roll and croissant (because there were no other breads and rolls just that allotted) and for the rest a day I took prunes and figs. Of course I could also try jams and processed cheese (but I am not fan of them) and chocolate cereals with milk but I don’t tolerate lactose and this flakes… just NO! :)) I knew that the next day breakfast was going to be gorgeous.

Na tych fotkach widzicie śniadanie, które zjadłam w hotelu – w porównaniu do polskiego- małe rozmaity wybór. Ostatecznie zdecydowałam się na jajko na twardo z jedną białą bułeczką i croissantem (ponieważ nie było innego pieczywa, tylko to przydzielone) oraz dalszą część dnia wzięłam suszone śliwki i figi. Oczywiście mogłam również poczęstować się dżemem lub topionym serem – taki nasz hochland w folii (jednak nie przepadam za tymi dodatkami) oraz czekoladowymi płatkami śniadaniowymi z mlekiem (jednak mleko odpadało ze względu na laktozę a płatki… po prostu NIE! 🙂 Och, z utęsknieniem czekałam na śniadanie, które następnego dnia przygotowałam już w MOJEJ kuchni!
 
And it was! Absolutely amazing baked porridge. Oatflakes with apple-carrot muse and sprinkled with pumpkin seeds and figs. And SOY YOGURT!
Boska pieczona owsianka z następnego dnia. Środek: owsiano-marchewkowo-jabłkowy, wierzch: dyniowo-figowy i jogurt sojowy!
 
Buckwheat, tomato, chickpeas and salad
Kasza gryczana, pomidor, sałata i ciecierzyca.
Chirashi-zushi at the agency
Chirashi-zushi w agencji
 
Paste of canned chickpeas with millet, cherry tomatoes and carrot for snack.
Pasta z ciecierzycy z puszki i kaszy jaglanej, pomidorki koktajlowe i marchewka na przekąskę.
 
Supper with dear Zuzia. Nutrients and taste rich salad, paste of red lentils and rice cakes.
Kolacja dzielona z kochaną Zuzią. Sałatka “na bogato”, pasta z soczewicy czerwonej i wafle ryżowe.
 
Oatmeals with juicy pineapple and kiwi plus mix of seeds and soy yogurt.
Owsianki z pysznym, soczystym ananasem i kiwi. Do tego miks ziaren i jogurt sojowy.
 
Special, huge baked porridge. Why special? If you follow me on FB then you already know, but if you don’t visit Manekin in the kitchen on fb yet, then more details about this meal soon.
Specjalna, wielka pieczona owsianka. Dlaczego specjalna? Jeśli śledzicie FB to już wiecie, a jeśli nie to szczegóły następnym razem.
 
One-pot lentils with carrot, broccoli, peas and spinach.
Potrawka z soczewicy, marchewką, brokułem, groszkiem i szpinakiem.
At the end I want to announce that the blog’s changed adress for 
www.mannequininthekitchen.blogspot.com
Recently I have noticed that many of views are from abroad and I think that new version will be more affordable for you. 
I also want to encourage you to follow the blog on Facebook, where often when I can’t make new note, I publish news on wall. Link here
To tyle w temacie posiłków, które sfotografowałam przed konsumpcją. 😀
Chcę Was jeszcze poinformować o pewnej istotnej zmianie. Blog zmienił już oficjalnie adres na 
Zdecydowałam się na angielski odpowiednik, ponieważ widzę, że bardzo wiele odsłon jest z zagranicy a ten adres będzie bliższy osobom nie polskojęzycznym.
Zachęcam Was także do śledzenia bloga na Facebooku gdzie często, kiedy akurat nie mogę napisać nowej notki, wrzucam coś na tablicę. Link tu
XX
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz