[1.] Mannequin dans la cuisine

Jest sobota, jest i blog!

Ha ha tak jak Wam obiecałam moje drogie Dziewczynki, otwieram dla Was miejsce, w którym będę się dzieliła moimi przepisami. Jakimi?
Przede wszystkim ZDROWYMI (koniec z posiłkami opartymi tylko na jogurtach owocowych-Paula, i jedzeniu, na szybko, samej mozzarelli-Daria :D!), PROSTYMI, ŁATWYMI i co najważniejsze PYSZNYMI! W każdym wpisie będę Wam opowiadać o wartościach zawartych w przygotowanych potrawach i produktach oraz OBALĘ MIT zdrowego-nudnego i niesmacznego?! jedzenia.

Dla tych, którzy trafili tu przypadkiem, króciutko przedstawię sytuację. Wyobraź sobie kuchnie złożoną z dwóch palników, lodówki, zlewu, jednego garnka i patelni… Kuchnia studentów? Niezupełnie.. Idźmy dalej. 50 euro w kieszeni, do kupienia bilet na metro za 20 i cały tydzień przed Tobą. Musisz wyżywić się do końca tygodnia. Nie brzmi źle. Spokojnie starczy na pyszną pizzę na grubym cieście i winko -nie z najniższej półki- każdego dnia. Gdzie jest haczyk?
Twoja praca i kariera, w dużej mierze, zależy od Twojego wyglądu i sylwetki. Żadnych zbędnych centymetrów tu i ówdzie oraz nienaganna cera a oprócz tego potrzebujesz dużo energii i wartościowego budulca dla ciała.

O kim mowa? Wieszakach, modelkach, manekinach… Tak, z języka francuskiego, słowo manekin oznacza modelkę. Od razu chcę zaznaczyć, że nie będę tutaj nikogo przekonywać o tym, że modelki nie jedzą wacików (?!) oraz ich największym problemem są rozdwojone końcówki…

Pomysł na bloga z przepisami, pojawił się w mojej głowie już bardzo dawno, ponieważ kocham gotować. Mój Instagram, w większości, wypełniają zdjęcia przygotowanych potraw. Są to głownie niebanalne wcielenia pysznych, polskich kasz, warzyw oraz owsianek <3 [tak, śniadania są moimi ukochanymi rytuałami]. Oprócz doskonałego smaku, zależy mi aby jedzenie dostarczało mi wszystkich niezbędnych wartości (w najlepszej jakości). Kuchnia jest moim miejscem świętym. Spędzam w niej każdą wolną chwilę i “odreagowuję” wszystkie stresy. Niestety (lub nie) nigdy nie gotuję z przepisu, więc często na pytanie: “Jak to zrobiłaś?”, odpowiadam: “No wiesz, ugotowałam to i to, dodałam jakieś przyprawy, które miałam pod ręką i już”. Zwykle, w zamian, otrzymuję kompletnie zdziwione i przerażone spojrzenie rozmówcy. Wracając jednak do okoliczności, w których zapadła decyzja o blogu.. Na ostatnim kontrakcie w Paryżu, moje kochane Współlokatorki, z którymi miałam przyjemność mieszkać przez 4 tygodnie, niejednokrotnie pytały mnie jak przygotowałam tą lub inną potrawę oraz jak to możliwe, że coś tak pysznego – przygotowałam w tak krótkim czasie? Ostatniego wieczora klamka zapadła i obiecałam zamieszczać moje codzienne improwizacje na blogu.

Przedstawione przepisy zdecydowanie nie są tylko dla modelek. Kieruję je do wszystkich, którzy szukają sposobów na pyszne, zdrowe i łatwe posiłki, które będę mogli przygotować w każdych warunkach. Wiele z nich doskonale sprawdzi się na śniadanie lub lunch w szkole albo pracy.
Uff.. najtrudniejsze za mną. Naprawdę nie jestem dobrą pisarką (jedynie niepokonaną gadułą) i cieszę się, że od tego momentu będę mogła skupić się na tym, co mi wychodzi – czyli gotowaniu w stylu #healthypornfood 😀 Po krótkim wprowadzeniu, oficjalnie zapraszam Was do świata, w którym kuchnią rządzi MANEKIN!
 
 
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz